Albo - albo. Problemy psychologii i kultury. 1/2003. Matriarchat - Patriarchat: subkultura ojca - subkultura matki
Terminy „matriarchat” i „patriarchat” wywodzą się ze słów greckich i łacińskich: mater, matris – ‘matka’, pater – ‘ojciec’, patriárchés – ‘protoplasta rodu’, oraz arché – ‘władza’. Przez patriarchat rozumie się władzę mężczyzn, a przez matriarchat – okres historii pierwotnej, który odznaczał się równorzędnym (w starszej epoce kamiennej), a z czasem przeważającym (w młodszej epoce kamiennej) znaczeniem kobiet w gospodarce, polityce i religii. W tym sensie można powiedzieć, że matriarchat trwał około 30 000 lat: od 30 tysięcy lat p.n.e. do 5–3 tysięcy lat p.n.e., z apogeum w neolicie w VIII–IV tysiącleciu p.n.e.
Najważniejszym wyróżnikiem matriarchatu był Bóg kobiecy: „Magna Mater”, czyli Wielka Matka, po której nastali bogowie męscy, z których najważniejszymi byli Jahwe i Allach.
Jak wyglądało życie w matriarchacie? Mówią o tym publikacje archeologiczne, wśród których czołowe miejsce zajmują prace M. Gimbutas – brak tu miejsca, by pisać o tym szczegółowo. Życie w matriarchacie było przeciwieństwem tego, co przyniósł patriarchat. Wspomnimy jedynie, że wtedy życie ludzi odznaczało się dobrobytem i pokojowym nastawieniem społeczeństw. Patriarchat zmienił je na gorsze. Odsyłam tu Czytelników do mego artykułu, zamieszczonego w tym zeszycie, który zawiera główne tezy przygotowywanej przeze mnie książki pt. Od matriarchatu do patriarchatu, która ukaże się drukiem. Natomiast, czym jest patriarchat, wiemy z własnego doświadczenia, bo w tym ustroju żyją dziś społeczeństwa świata.
Patriarchat ma aspekty pozytywne i negatywne. Wielkimi osiągnięciami elit męskich były i są: 1) narodziny męskiej świadomości, 2) narodziny i rozwój nauki, 3) narodziny i rozwój prawodawstwa.
Pierwsze elementy świadomości dały nam kobiety, o czym świadczy oświecenie biblijnej Ewy. Potem rozwój świadomości był kontynuowany przez mężczyzn, o czym piszę w artykule. Drugie wielkie osiągnięcie z tym związane to nauka, której twórcami były elity męskie starożytnej Grecji. Potem, aż po dziś dzień, jej twórcami byli mężczyźni, którzy odkrywali prawa i zasady świata. Mówi o tym historia nauki. Z kolei prawo zapoczątkowane przez królów babilońskich, z których najbardziej znany jest Hammurabi, znalazło najwyższy wyraz w kodeksach prawników rzymskich. Świat do dziś wzoruje się na nich. W czasach współczesnych obowiązują kodeksy i konstytucje. Bez tych trzech osiągnięć nie można sobie dziś wyobrazić życia, ale są i negatywy tego, i to wielkie. Oto wraz z rządami mężczyzn pojawił się etos wojny, ciągłe wojny połączone z wielkimi okrucieństwami. W ciągu 5000 lat tego ustroju na ziemi miało miejsce około 50 000 wojen. Zaczęło się od krwawych władców i bogów Sumeru, Babilonii, Egiptu itd. Spośród bogów największą agresją odznaczał się hebrajski Jahwe, który polecił wytracić wszystkie narody świata rękami swych wyznawców (polecam przestudiowanie Starego Testamentu). Z kolei muzułmański Allach nakazywał zabijanie tzw. niewiernych. Dzisiejsi terroryści islamscy są realizatorami tego nakazu i modlą się słowami: „Uderzajcie w imię Boga, a biorąc niewiernych w niewolę, naśladujcie proroka: weźcie jeńca i zabijcie go”. Czegoś takiego w czasach Wielkiej Matki nie było. Szczególnie silnym duchem wojennym odznaczali się i odznaczają Europejczycy, których nasz czołowy etnolog XX w., K. Moszyński, określił m.in. jako niezmiernie chciwych, bezwględnych, fałszywych, zdradzieckich, drapieżnych i krańcowo okrutnych.
Jaki jest dzisiejszy patriarchat, jeśli chodzi o jego stronę negatywną? Autorki M. Sjöö i B. Mor stwierdzają, że na świecie dokonuje się codziennie tysiące aktów męskiej agresji i degradacji ludzi, w tym kobiet, jawnych zbrodni wynikających z patriarchalnej ideologii, a męski Bóg tego systemu jest określany jako pan wojen, pan kobiet, Bóg bogactwa i siły, Bóg imperialistyczny. Wszędzie, gdzie on panuje, mają miejsce wojny, degradacja, cierpienia i sadyzm na skalę nie znaną w dotychczasowych dziejach. W 1979 r. świat wydał na wojny 2500 razy więcej pieniędzy niż na działalność pokojową.
To męska nieświadomość i męska agresja wydały faszyzm i komunizm, to mężczyźni wymyślili niewolnictwo, to mężczyźni wymyślili tortury, to mężczyźni wymyślili komory gazowe, to mężczyźni wymyślili gułagi itd. Lista męskiego zła może być długa. R. Wrangham i D. Peterson piszą: statystyki zbrodni z Anglii i Walii, Australii, Botswany, Brazylii, Brazylii, Danii, Islandii, Indii, Kanady, Meksyku, Niemiec, Nigerii, Szkocji, Ugandy, z dwunastu różnych miejsc USA oraz z Zairu, jak również z trzynasto- i czternastowiecznej Anglii i dziewiętnastowiecznej Ameryki, w społecznościach zbieracko-łowieckich, wspólnotach plemiennych oraz średniowiecznych i współczesnych jednolitych narodowo państwach – wszystkie odsłaniają ten sam podstawowy model. We wszystkich tych społeczeństwach, z jednym wyjątkiem, prawdopodobieństwo, że morderstwo ofiary tej samej płci zostało popełnione przez mężczyznę, a nie kobietę, waha się od 92 do 100 procent. Wymieńmy najbardziej wyróżniających się w dziełach agresji i wojny przedstawicieli płci męskiej: Tutmosis III, Aleksander Wielki, Cezar, Attyla, Czyngiz-chan, Tamerlan, Napoleon, Lenin, Hitler, Stalin, Mao-tse Tung, Szaron, Husajn...
Skąd bierze się męska agresja? Ponad wszelką wątpliwość udowodniono, że jest ona wrodzona i odziedziczona po małpich przodkach. Jest to charakterologicznie uwarunkowana agresja złośliwa. Tylko człowiek – pisze E. Fromm – jest jedyną istotą zdolną odczuwać rozkosz z zabijania i torturowania. Na kształtowanie się agresji u osobnika wpływają męskie hormony, co nie występuje u kobiet. Chodzi o testosteron – substancję odpowiedzialną za zorganizowanie mózgu według męskiego wzorca jeszcze w łonie matki. Męskość to agresja, współzawodnictwo, dominacja, pewność i wiara w siebie. Natomiast kobiety są inne. Są z samej istoty nieagresywne lub znacznie mniej agresywne, bardziej wrażliwe, przywiązują większe znaczenie do tego, co wiąże się z życiem osobistym i kontaktami między ludźmi, bardziej interesują się ludźmi, są lepsze w nadawaniu i odbieraniu sygnałów społecznych, utrzymują lepsze kontakty z przyjaciółmi itd.
Kobiety po 5000 lat niewoli domowej i braku praw dopiero od stu lat zyskują prawa równe mężczyznom. Ale od 5000 lat już nie dominują w rządach i władzach. Władza polityczna, nie tylko ta, jest domeną mężczyzn. W państwach zachodnich władza w większości zawodów jest przeważnie w rękach mężczyzn. W 1980 roku 99 procent dyrektorów przedsiębiorstw, inżynierów budowlanych, chirurgów, wysokich urzędników administracji lokalnej to nie były kobiety, na 98 procent profesorów uniwersyteckich to mężczyźni. W radach nadzorczych stu największych przedsiębiorstw Wielkiej Brytanii znajduje się tylko dziewięć kobiet. Im wyższy szczebel władzy, tym większa przepaść między kobietami a mężczyznami. Sześciu mężczyzn na stu osiąga najwyższe szczeble władzy, kobiet natomiast sześć na tysiąc. Nawet w zawodach kobiecych na wyższych szczeblach dominują mężczyźni.
Ktoś może przytoczyć przykłady kobiet, które ostatnio zajmowały czy zajmują wysokie stanowiska w rządach niektórych państw: Indira Gandhi w Indiach, Golda Meir w Izraelu, Margaret Thatcher w Anglii, Condolezza Rice w USA, caryca Katarzyna w Rosji czy królowe brytyjskie. Nie dajmy się zwieść pozorom. Po pierwsze: są to zjawiska wyjątkowe, po drugie – te polityczne kobiety były zmaskulizowane i realizowały postawę męską, po trzecie – wszystkie one zabijały. Patriarchat trzyma się mocno i nic nie wskazuje na to, by w przewidywalnej przyszłości doszło do zmian. Jakich? Nie wiem.
Zygmunt Krzak